piątek, 7 czerwca 2013

migrena

W otwartej czaszce pulsował biały mózg, a w jego fałdach tkwiły lśniące złotem igły. W miarę dokładania kolejnych, pulsowanie ustawało i światła dookoła gasły jedno za drugim. Dźwięki oddaliły się, kolory uspokoiły, zapachy powróciły na swoje miejsca. Żółta ryba w akwarium przestała się miotać i zasnęła unoszona ciszą. Zaiste dla tego uspokojenia warto było otworzyć swoją głowę. Doktor zapewniał, że zabieg będzie krótki i nie wiąże się z żadnymi komplikacjami i jak zwykle mówił prawdę.
 - Czyż nie jest wspaniale słuchać prawdy bez mrużenia oczu? – pomyślał mózg
- Czyż nie jest wspaniale nie być złotym i ostrym?– zalśniły igły

Ryba niczego nie pomyślała, ponieważ jej sen właśnie zabrał ją do potężnego oceanu gdzie będąc rekinem ludojadem, pożerała nurków, rozczłonkowując ich blade, miękkie ciała, miotając się w chmurze krwi o zapachu żelaza i ciesząc się każdą chwilą swego magicznego wygnania. Trójnogi stolik pod akwarium trwał niewzruszony tymi ekscesami.